środa, 25 listopada 2009

Przygotowania do zimy

Zima tuż, tuż... Zatem trzeba było odnaleźć gdzieś na dnie szafy długaśny, ręcznie robiony (oczywiście przez mamę, choć frędzle ja stworzyłam) szal. Ciepły, miły i niezawodny. Tylko kiedy przyjdą te siarczyste mrozy...

szalik - zrobiony przez mamę (i przeze mnie;)
marynarka - zwykły sklep
bluzka - Fishbone
spodnie - uszyte przez mamę
buty - KDT
kolczyki - zwykły sklep
bransoletka - Sukiennice Krakowskie

2 komentarze:

Biurowa pisze...

O tak - uwielbiam długaśne, ciepłe szale :)
Twój jest świetny, podobnie jak tło do zdjęć...
ZAZDROSZCZĘ :)

mamavizualka pisze...

piękny szal-podziękuj Mamie:-)

Prześlij komentarz